Wywiad z mnichem Shi Yanti z klasztoru Shaolin
Rozmowa z mnichem 34° pokolenia
Ekskluzywny wywiad z Shī Yántí 释延提, chińskim mnichem-wojownikiem z klasztoru Shaolin w prowincji Henan w Chinach. Od 2017 roku sprawuje opiekę nad szkołą Shaolin Kung-fu we Wrocławiu i Poznaniu prowadzoną przez swojego ucznia Shī Héngzhí 释恒植 (35° pokolenie uczniów z klasztoru Shaolin). Mistrz Shī Yántí 释延提 należy do 34° pokolenia mnichów-wojowników, otrzymał święcenia bhikkhu w 2007 roku i jest autorem dwóch książek o filozofii buddyjskiej i qigong.
Jak rozpoczęło się twoje szkolenie w słynnym klasztorze Shaolin?
Kung-fu było moim przeznaczeniem. Mój ojciec był profesjonalnym nauczycielem Kung-fu i robił to z prawdziwą pasją i poświęceniem. W naszej kulturze, jeśli rodzice są zaangażowani w coś, co ma dla nich fundamentalne znaczenie liczą na to, że kolejne pokolenia będą to kontynuować, zgodnie z rodzinną tradycją. Dlatego zacząłem trenować Kung-fu, to był dla mnie naturalny kierunek.
Zacząłem jako mały chłopiec, w wieku 9 lat. Trenowałem z moim ojcem i powoli, dzień po dniu, stawałem się coraz lepszy. Mój ojciec miał kontakty z klasztorem Shaolin, miał tam przyjaciół. Dlatego łatwiej było mi stać się częścią klasztornej społeczności, a potem prawdziwym mnichem-wojownikiem. Miałem 17 lat, kiedy tam trafiłem.
Jak się żyje w Shaolin?
Życie w klasztorze jest bardzo proste, ale nie w znaczeniu łatwości, bo jest bardzo trudno, tylko prostoty. Mnich potrzebuje tylko kilku rzeczy: prostego ubrania, jedzenia oraz miejsca do spania i trenowania. To wszystko.
Z drugiej strony, życie w klasztorze oparte jest na wielu regułach, których musisz się nauczyć, zrozumieć i przestrzegać. Potrzeba silnej woli, żeby pokonać wszystkie trudności i przeszkody. Jeśli żyjesz w klasztorze i chcesz zostać mnichem-wojownikiem, musisz przestrzegać kilku podstawowych zasad: zabronione jest jedzenie mięsa, picie alkoholu i uprawianie seksu. Nie można kłamać, kraść i zabijać.
Musisz studiować buddyzm i filozofię. Twoja wiedza, podobnie jak techniczna strona Kung-fu, muszą być na bardzo wysokim poziomie. To podstawa dla kogoś, kto chce zostać mnichem.
A jak wygląda typowy dzień w klasztorze?
Wstajemy o 4.30, żeby pół godziny później zacząć recytować sutrę i modlić się do Buddy. O godzinie 6.30 jemy śniadanie. Mamy na to tylko 10 minut, podobnie jak na obiad i kolację. Bardzo ważne jest to, żeby jeść w ciszy. Po śniadaniu zaczynamy pierwszy trening. Są też mnisi, którzy wtedy medytują lub studiują buddyzm.
O godzinie 11.30 jest obiad, a po nim przerwa do godziny 14 lub 15, przeważnie w lecie, kiedy jest bardzo gorąco. Po południu mamy kolejną porcję treningu, medytacji lub nauki.
O 18 jemy kolację, a potem mamy czas dla siebie. Najczęściej wychodzimy wtedy na zewnątrz. Spacerujemy wokół klasztoru, który jest położony w pięknym miejscu, otaczają go góry i las. Rozmawiamy między innymi o tym, czego się nauczyliśmy, o swoich odczuciach, wrażeniach. Czasem to po prostu czas na kontemplację.
Jak ciężko musi trenować ktoś, kto chce zostać mnichem-wojownikiem?
Bardzo ciężko. Na pewno nie wystarczy godzina dziennie. Konieczny jest trening minimum dwa razy dziennie po kilka godzin. Mierzysz się nie tylko z przeciwnościami natury fizycznej, ale i psychicznej.
Kung-fu Shaolin to trening ciała i charakteru - stajesz się lepszym człowiekiem. Dlatego jest to takie trudne. Każdy może zostać mnichem-wojownikiem, ale nie każdy umie konsekwentnie dążyć do tego celu.
Trening jest bardzo wymagający. Czasem trenujemy jedną pozycję, a nawet jeden ruch wiele razy, aż będą wykonane perfekcyjnie. Mimo że jesteś wykończony, nie możesz się poddawać.
Najważniejsze zasady Kung-fu?
Prawdziwi mnisi-wojownicy mają przede wszystkim pewność siebie: ufają swoim umiejętnościom, możliwościom i wiedzy. Jeśli się wahasz, to znaczy, że nie jesteś jeszcze gotowy. Bardzo ważny jest również szacunek i odpowiedzialność. Musisz wiedzieć w jakim zmierzasz kierunku i co możesz zrobić w przyszłości, nie tylko dla siebie, ale i dla innych. Podróżując i prowadząc warsztaty Kung-fu w różnych miejscach na świecie promuję moją kulturę. Czuję się za to odpowiedzialny. Nauczyłem się bardzo dużo będąc w klasztorze, teraz chciałabym dzielić się swoimi umiejętnościami, wiedzą i doświadczeniem z innymi, żeby mogli czerpać z tego korzyści.
Komu polecałbyś Kung-fu jako sport?
Kung-fu jest dla każdego, możesz praktykować w każdym wieku. To świetna aktywność dla ciała, zdrowia i umysłu.To prosta, ale bardzo prawdziwa i uniwersalna zasada: jeśli jesteś zdrowy, możesz robić co tylko chcesz.
Katarzyna Prus (dziennikwschodni.pl)
Zobacz wywiad wideo z Yanti

Odkryj kulturę Shaolin w książce „Pierwsze kroki w Klasztorze”. Poznaj filozofię Chan, historię klasztoru i najbardziej znaną sztukę walki na świecie. Zamów książkę teraz!
Zapisz się na nasze treningi Shaolin Kung-fu, Qigong i Sanda
